Teoria muzyki #4


Znamy już pojedyncze dźwięki. Naturalną koleją rzeczy byłoby teraz rozważenie par dźwięków (dwudźwięków).

Po co rozważać dwudźwięki? Zrób eksperyment i spróbuj zagrać na dowolnym instrumencie muzycznym melodię z dowolnie wybranej piosenki z Youtube. Zaczniesz od zlokalizowania pierwszego dźwięku metodą prób i błędów. To nic złego – tylko osoba obdarzona słuchem absolutnym potrafi rozpoznać częstotliwość dźwięku bez wcześniejszej „kalibracji ucha”.

Potem będzie trudniej. Będziesz próbować krótkich sekwencji i sprawdzać co chwila czy „się zgadza”. Ostatecznie prawdopodobnie „trochę” się uda, ale niektóre frazy zabrzmią podejrzanie. Czy to znaczy że słoń nadepnął Ci na ucho i pora porzucić zabawę z muzyką? Nie. Wielu ludzi potrafi grać ze słuchu i nie wydaje się prawdopodobnym by wszyscy oni byli obdarzeni nadzwyczajnymi zdolnościami.

Po prostu jeszcze nie wiesz jak szukać dźwięków. Okazuje się bowiem, że to odległości między kolejnymi parami dźwięków, a nie bezwzględne wartości częstotliwości, powinny być naszym przewodnikiem po melodiach. Określone odległości brzmią bardzo charakterystycznie, więc niedługo nauczysz się je rozpoznawać, nazywać oraz grać i śpiewać.

Najpierw trochę terminologii. Odległość między dwoma dźwiękami nazywamy interwałem. Liczba stopni gamy zawartych między dwoma dźwiękami decyduje o nazwie interwału, liczba półtonów - o tym czy interwał będzie „mały” czy „wielki” (o tym zaraz będzie więcej). Dwudźwięk jest melodyczny, jeśli dwa dźwięki następują kolejno po sobie, lub harmoniczny, jeśli występują równocześnie (tej drugiej opcji raczej nie zaśpiewamy, o ile nie znamy technik śpiewu polifonicznego).

Wprowadziliśmy powyżej definicje tzw. interwałów prostych, czyli interwałów nie większych od oktawy. Jeśli natrafisz kiedyś na interwał złożony (czyli większy od oktawy), np. nonę, łatwo sobie z nim poradzisz.

Przykłady łatwe (najpierw podajemy niższy, a potem wyższy dźwięk)

Dlaczego kwarta, kwinta i oktawa nie występują w wersjach „mała” i „wielka”? Po pierwsze, zauważ że „kwarta wielka” byłaby tym samym co „kwinta mała”. Poza tym, na dźwiękach gamy durowej i molowej dałoby się zbudować tylko jedną „kwartę wielką” i tylko jedną „kwintę małą” (sprawdź!). Przy okazji, pryma, kwarta, kwinta i oktawa są najładniej współbrzmiącymi interwałami. Stąd zwykło się je nazywać „czystymi”.

Definicje interwałów to tylko słowa. Gdzie są te obiecane „charakterystyczne brzmienia”? Cóż, możesz spróbować zapamiętać sobie brzmienia interwałów poprzez uporczywe ich granie, słuchanie i odgadywanie. Proponujemy jednak inną metodę: spróbuj skojarzyć interwały ze znanymi motywami muzycznymi:

Niestety, aby nabrać biegłości w rozpoznawaniu interwałów nie wystarczy przeczytać teorię. Trzeba także trochę poćwiczyć. Od dziś, ilekroć usłyszysz radiowy dżingiel, czy zapowiedź komunikatu na dworcu kolejowym, zadaj sobie pytanie: jakie interwały w nim słychać? W wolnych chwilach próbuj grać po dwa dźwięki na fortepianie i bez patrzenia na klawiaturę odgadywać odległości między nimi. Nie przejmuj się jeśli początki będą trudne - zwłaszcza duże interwały łatwo jest pomylić.

Tymczasem proponujemy wrócić jeszcze na chwilę do teorii. Są ku temu dwa powody: po pierwsze, pominęliśmy jeden interwał (jaki?). Po drugie, obiecywaliśmy w poprzednich lekcjach że postaramy się oswoić Cię z enharmonią. By nasze przykłady były bardziej dosadne, postaramy się je maksymalnie skomplikować, a w tym celu wprowadzimy pojęcie interwałów pochodnych.

Interwały pochodne definiujemy jako znane nam już interwały, lecz rozszerzone lub zwężone o jeden półton. Mówimy wtedy, odpowiednio, o interwałach zwiększonych i zmniejszonych.

Przykłady interwałów pochodnych:

Jak już wiesz, nie ma „kwarty wielkiej” ani „kwinty małej”. Możemy jednak rozważać kwartę zwiększoną i kwintę zmniejszoną. Obydwa interwały są równe 6 półtonom i dostały specjalną wspólną nazwę: tryton. Tryton to dość niepokojący, „świdrujący” i rzadziej spotykany interwał.

Dotąd udawało nam się przemilczeć fakt istnienia takich znaków chromatycznych jak podwójny krzyżyk (𝄪) i podwójny bemol (𝄫). Teraz będą potrzebne, ale nie ma się czego bać: podwójny krzyżyk podwyższa dźwięk o dwa półtony, a podwójny bemol – obniża o dwa półtony. Powstałe dźwięki mają dość intuicyjne nazwy (Cisis, Disis, Eisis...; Ceses, Deses, Eses...).

Po co ta redundancja? - przecież mieliśmy już nazwy na wszystkie interwały! Po co definiować np. tercję zwiększoną, skoro ma ona taką samą rozpiętość jak czysta kwarta? Cóż, jak wiesz, ten sam dźwięk możemy otrzymać „zszedłszy z góry” poprzez bemol (lub podwójny bemol) albo „podszedłszy od dołu” za pomocą krzyżyka (lub podwójnego krzyżyka). Tymczasem o nazwie interwału decyduje liczba stopni gamy dzielących dźwięki niezmodyfikowane („niezakrzyżykowane” i „niezbemolowane”). W niektórych przypadkach może się więc okazać, że poprawne nazewnictwo wymaga używania interwałów pochodnych...

Zamiast dalszego kręcenia: przykłady trudne. (najpierw podajemy niższy, a potem wyższy dźwięk)

Obiecaj, że uważnie przestudiujesz każdy z powyższych przykładów – dzięki nim zrozumiesz dlaczego czasem piszemy „Gis”, a czasem „As”, mimo że mamy na myśli ten sam dźwięk. Uprzedzamy, że większość tych przykładów jest czysto teoretyczna i trudno sobie wyobrazić sytuację, w której mogłyby zaistnieć. To jednak nie zwalnia nas z obowiązku rozumienia poprawnego zapisu dźwięków enharmonicznych!

Ta strona korzysta z cookies. Dalsze korzystanie z serwisu oznacza zgodę na wykorzystanie cookies. Aby uzyskać więcej informacji przejdź do podstrony Polityka prywatności.